polonia mon amour

É un libro. É anche un archivio in italiano, po polsku, en français, in english, auf deutsch... Per ragionare su Polonia, Est/Ovest, Europa del Centro, Europa Mediana, Europa tout court. Parole-chiave: storia, memoria, geo-storia, geo-politica, cultura/e, lingue/traduzione. Le (prime) intersezioni: Italia-Polonia. Germania-Polonia. Ucraina-Polonia. Russia-Polonia. Francia-Polonia. polonia-UE. Il Novecento da ripensare.
giovedì, 20 marzo 2008

Polonia-Europa, ancora contrasti

La Diète (chambre basse) polonaise a autorisé mardi le président Lech Kaczynski à ratifier le Traité européen de Lisbonne, après plusieurs semaines d'incertitude suscitée par les menaces des conservateurs de s'y opposer. La loi de ratification a été approuvée par 384 voix contre 56 et 12 abstentions. Elle doit être examinée mercredi au Sénat (chambre haute du Parlement) pour son adoption définitive possible le jour même, avant d'être signé par le président de la République. L'approbation du texte par la chambre basse a été possible grâce à un accord négocié le week-end dernier par le Premier ministre libéral Donald Tusk avec le président conservateur Lech Kaczynski. Le parti libéral Plateforme civique (PO) a voté pour, tout comme ses alliés du parti paysan PSL, ainsi que la gauche social-démocrate (opposition). Une majorité des élus conservateurs présents ont également voté pour, en dépit d'une forte opposition interne contre ce texte. Le chef du principal parti d'opposition et frère jumeau du président, Jaroslaw Kaczynski avait menacé de bloquer la ratification, en réclamant des garanties légales supplémentaires, alors que les voix de son parti Droit et Justice (PiS) étaient nécessaires pour atteindre la majorité requise des deux tiers. En vertu de l'accord Tusk-Kaczynski, la ratification s'accompagne d'une résolution des députés, contenant la réponse aux préoccupations de l'opposition conservatrice, ainsi que d'un amendement, à préparer ultérieurement, qui préciserait les modalités de la coopération entre le gouvernement, le parlement et le président de la République dans les dossiers relatifs à l'Union européenne. Le Traité de Lisbonne, signé dans la capitale portugaise le 13 décembre par les 27 Etats membres de l'Union européenne, remplace le projet de Constitution européenne, rejeté par le vote des Français et des Néerlandais en 2005. Six pays sur 27 ont déjà ratifié le texte: Hongrie, Slovénie, Malte, Roumanie, France et Bulgarie.
----------
La Polonia ratifica il Trattato Ue
La Stampa, 1/4/2008 - GIA' SETTE PAESI HANNO DATO IL VIA LIBERA AL DOCUMENTO
Il presidente Lech Kaczynski ha ottenuto l'approvazione di un testo che garantisce la tutela degli "interessi polacchi". -- Dopo settimane di discussione la Polonia ha ratificato il Trattato di Lisbona, il documento che darà un nuovo slancio alle istituzioni comunitarie e che attende il via libera dei Ventisette per l'entrata in vigore, prevista per il 1 gennaio 2009. La procedura dei ratifica era stata minacciata meno di un mese fa dal presidente ultra conservatore Lech Kackzynski, che, sostenuto dal gemello Jaroslaw, aveva lanciato l'ennesima sfida euroscettica minacciando di non dare il via libera al documento senza l'introduzione di una serie di garanzie supplementari nei confronti degli «interessi polacchi». Paventando l'introduzione del matrimonio tra gay anche nella cattolicissima Polonia il presidente polacco ha dato vita ad una sindacata propaganda contro la carta firmata dai capi di Stato e di Governo lo scorso 13 dicembre, accompagnata da immagini pesantemente discusse,  come quella del matrimonio di una coppia omosessuale americana. Aspramente criticato, il presidente di Varsavia ha rivisto le sue posizioni e raggiunto un accordo, lo scorso sabato, con il premier Donald Tusk. Anche in vista del vertice Nato che si svolgerà domani a Bucarest, Lech Kaczynski ha convocato questa mattina la seduta straordinaria della camera bassa del Parlamento (Sejm), che ha approvato il documento di Lisbona con 384 voti a favore, 56 contrari e 12 astensioni. Ma come stabilito nell'accordo con il premier il Sejm ha approvato prima un testo volto a dare voce alle preoccupazioni degli euroscettici e a confermare la priorità della costituzione nazionale rispetto al Trattato di Lisbona. La mozione adottata, inoltre, sottolinea che il  governo di Varsavia «non intende» rinunciare alle «conquiste» raggiunte dai Kaczynski durante il negoziato sul Trattato, come la clausola di Ioannina, in sistema di voto che permette a Varsavia di bloccare le decisioni comunitarie e di sospendere una parte della Carta dei diritti fondamentali. Prima della firma da parte del presidente, il nuovo Trattato europeo sarà sottoposto domattina al voto del Senato. Il testo è già stato retificato anche da Bulgaria, Francia, Malta, Romania, Slovenia e Ungheria.
----------------
Polonia: UE, accordo presidente-premier su ratifica trattato
VARSAVIA - Il presidente polacco Lech Kaczynski e il primo ministro Donald Tusk hanno raggiunto un accordo in base al quale il nuovo Trattato europeo verrà ratificato in parlamento. Lo ha riferito ieri sera la televisione privata Tvn24, citando fonti vicine al premier. Tusk e Kaczynski si sono incontrati per la seconda volta negli ultimi tre giorni per cercare una via d'uscita all'impasse creatasi dopo che l'opposizione conservatrice - guidata dal presidente Lech e dal fratello gemello Jaroslaw Kaczynski - aveva minacciato di bloccare la ratifica in parlamento. Prima dell'incontro di ieri, Tusk aveva ribadito che avrebbe indetto un referendum se il presidente e il fronte conservatore avessero continuato a bloccare l'approvazione del Trattato.
----------------
Polonia: accordo su trattato Ue
Stabilisce che verra' ratificato in Parlamento
(ANSA)- VARSAVIA, 29 MAR - Il nuovo Trattato Ue verra' ratificato in Parlamento: e' quanto stabilito in seguito ad un accordo tra il presidente polacco e il premier. Lo riferisce Tvn24, citando fonti vicine al primo ministro.Lech Kaczynski e Donald Tusk si sono incontrati per la 2/a volta negli ultimi 3 giorni per trovare un'intesa sulla ratifica. Prima dell'incontro Tusk aveva ribadito che avrebbe indetto un referendum se il presidente e il fronte conservatore avessero continuato a bloccare l'approvazione del Trattato
.
-----------
Nie dobijajcie PiS
OD REDAKTORA NACZELNEGO,
Michał Kobosko, Newsweek Poska, Numer 14/08, strona 2
Dwa mocne, niespecjalnie eleganckie określenia zrobiły ostatnio w polityce zawrotną karierę. Pierwszego, o "dorzynaniu watah", użył jeszcze w czasie jesiennej kampanii wyborczej Radek Sikorski, wówczas polityk świeżo odzyskany dla Platformy. Potem pokrętnie tłumaczył, że tylko trawestował Sienkiewicza i wcale nie chodziło mu o "dorżnięcie" kogoś konkretnego, ale i tak wszyscy wiedzieli o co biega. Drugi termin: "grillowanie PiS" nie pozostawia żadnych wątpliwości interpretacyjnych, a modny stał się właściwie dopiero przy okazji - bliskiej szczęśliwego finału - wojny polsko-polskiej o traktat unijny. --- Zaiste PiS robi dziś wszystko co może, by dać się "zgrillować". W nieustannym dryblingu Jarosław Kaczyński sprawia wrażenie zagubionego, a przy okazji podcina obie nogi prezydentowi. Niezrozumiała dla ogółu postawa "za, a nawet przeciw" traktatowi, zwalanie winy za własne wpadki na wrogie polskojęzyczne media, a teraz epatowanie publiczności historią trudnego pożycia Michała Kamińskiego i Jacka Kurskiego - ile więcej trzeba, by od niedawnej partii władzy odwrócili się ostatni nieskrajni zwolennicy.
Efekt aż nadto dobitnie widać w sondażach. Losy wyborów 21 października ważyły się do ostatnich godzin, natomiast dzisiejsze preferencje wyborców są wręcz monotonne. W sondażach ludzie nie oddają jednak głosu na PO z miłości dla rządu. Używając języka ze skoczni narciarskiej, obdzielają gabinet Tuska wysokimi notami głównie za styl. O tyle ważnymi, że właśnie z powodu stylu przegonili poprzedników. Liderom Platformy może się śnić dobicie słaniającego się przeciwnika i odtrąbienie ostatecznego zwycięstwa. Ale z perspektywy wyborcy nie byłby to dobry scenariusz. Po pierwsze: cokolwiek by mówić o partii Kaczyńskiego, jest to jedyna znacząca siła opozycyjna, która może jakoś dyscyplinować obecny rząd. Rozliczać go z obietnic, przedstawiać konkurencyjne projekty i stanowić realną alternatywę przed następnymi wyborami. W interesie konsumentów polityki Platformie, jak każdemu produktowi, potrzeba silnej konkurencji.
Takiej roli jak PiS po lewej stronie jeszcze długo nie będzie odgrywać SLD, który do soboty współtworzył niby-koalicję z Partią Demokratyczną. Zakończenie tego związku było dla obu stron słuszną decyzją, ale SLD wciąż czeka na rozstrzygnięcie historycznego sporu między dawnymi aparatczykami PZPR, którzy nadal chcieliby maszerować w pierwszym szeregu, a młodymi, którym braknie doświadczenia. Myślę, że dopóki młodość nie wygra, elektorat lewicy będzie patrzył na swoją partię ze sporym sceptycyzmem.Drugi argument jest jeszcze poważniejszy: marginalizacja, być może rozpad PiS, otworzyłaby drogę powrotu do polityki partiom i ludziom skrajnego populizmu. Nuty skrajne były i są w PiS obecne (polecam lekturę "Naszego Dziennika"), ale nie stały się dotąd pierwszoplanowe i nie zdominowały oblicza partii. Można sobie wyobrazić, że w rzeczywistości post-PiS-sowskiej do głosu na prawicy dojdą ponownie szczerzy wszechpolacy. Albo jeszcze więksi niż PiS socjaliści w myśleniu o gospodarce.PiS ma przed sobą długą kurację trawiącego tę partię kryzysu modelu przywództwa. Nie wiem, czy ma jeszcze szansę na przetrwanie, czy też słychać już tykanie bomby autodestrukcji. Skutki jej wybuchu mogą być jednak dotkliwe.
-------------
Unica soluzione? il Referendum?
Zróbmy to referendum
Tomasz Lis, Gazeta Wybotcza 2008-03-20
Dzięki liderowi PIS i dzięki prezydentowi pojawiła się szansa, by wrócić do pomysłu, który nie jest opcją desperacką, ale opcją najlepszą - jest nią referendum w sprawie traktatu lizbońskiego. Pojawia się przy okazji szansa, byśmy nie byli europejskim rarogiem - powinniśmy w referendum głosować nad traktatem, do którego dołączono by Kartę Praw Podstawowych. I to bez żadnych do niej zastrzeżeń. Referendum w tej sprawie z założenia nie powinno być rozwiązaniem ostatecznym, na wszelki wypadek. To jest rozwiązanie najbardziej pożądane. Polska zasługuje bowiem na wielką społeczną debatę w jednej z najważniejszych kwestii. Nasza europejskość zaś powinna wynikać z dojrzałego i przemyślanego werdyktu obywateli, a nie z rozstrzygnięcia dokonanego przez polityków. Nie jest więc referendum "opcją nuklearną". Polacy zasługują na to, by odpowiedzieć na pytanie, czy uważają, że traktat lizboński grozi nam połknięciem przez złych Niemców. Polacy powinni mieć szansę odpowiedzieć na pytanie, czy polska rodzina jest tak słaba, że zniszczyć może ją biorący ślub gej. Polacy mają prawo odpowiedzieć na pytanie, czy nasza europejskość jest wspaniałą szansą, czy też jest śmiertelnie zagrożona przez Ericę Steinbach. I jakkolwiek serwowanie widzom muzycznego podkładu w postaci motywu z filmu "Polskie drogi" było dość groteskowe, to mieści się w tym jakaś metafora. Nie w sensie XXI-wiecznego wirtualnego Kurasia walczącego z prusacką nawałnicą, ale w sensie wyboru drogi, który powinien należeć właśnie do nas. Wolę pełną pasji referendalną kampanię niż pełne żałosnych zagrań sejmowe przepychanki. Jeśli PIS i prezydent mają prawo kwestionować swój wielki sukces, a politycy PO mają prawo uznawać za zdradę stanu niepopieranie traktatu, którego kształt sami uznali za porażkę prezydenta, to niby dlaczego nam, obywatelom miano by odmawiać prawa do zabrania głosu? Jeśli cierpimy dziś w Polsce na jakiś deficyt, to nie jest to wyłącznie deficyt dobrych dróg, ładnych stadionów i odpowiedniej liczby dobrych hoteli. O wiele bardziej bolesny jest deficyt obywatelskości, poczucia odpowiedzialności za to, w którym kierunku jako naród zmierzamy. A trudno mi sobie wyobrazić lepsze lekarstwo na taki deficyt niż wielka obywatelska debata i wielka obywatelska decyzja. Mam zapewne więcej wiary w społeczeństwo niż ogromna większość polityków i nie boję się zbyt niskiej referendalnej frekwencji, która sprawiłaby, że traktat zostałby wyrzucony do śmietnika przez tych, którzy zostaliby w domu. Frekwencja w referendum europejskim sprzed kilku lat przekroczyła magiczny 50-procentowy próg dzięki totalnej mobilizacji i mediów i polityków i - nie bagatela - samego Jana Pawła II. Ale Polska demokracja ma już więcej niż 18 lat i w referendum mogliby głosować ludzie urodzeni po 89 roku i choćby tylko to byłoby symbolicznym aktem wzmacniającym sens decyzji większości. Pewien polityk, dziś ważny minister w obecnym rządzie, a w sprawie traktatu lizbońskiego minister najważniejszy, powiedział mi jakieś siedem lat temu, że jego zdaniem w żadnych wyborach od 89 roku Polacy nie zachowali się nieracjonalnie. Opinia wydawała mi się dyskusyjna, ale po krótkiej analizie uznałem ją za słuszną, a kolejne wybory tę słuszność potwierdzały. To władza wybierana w kolejnych wyborach zwykle zawodziła, ale obywatele nie zawodzili. Z menu, które dostawaliśmy w lokalu wyborczym, wybieraliśmy potrawę potencjalnie najsmaczniejszą. A że marginalne w menu przystawki dominowały posiłek, narażając obywateli na niestrawności - to już była robota polityków. Politycy powinni więc teraz przypomnieć sobie Lecha Wałęsę mówiącego, że jest mądry mądrością narodu i całą rzecz właśnie narodowi zostawić. Naród kilka miesięcy temu pokazał, że potrafi korzystać i z głowy, i z internetu, i z SMS-ów i jakby było trzeba, pokazałby to jeszcze raz. Przy okazji udowodniłby, że dojrzała europejskość nie boi się o naszą tożsamość, nie boi się o polską rodzinę i nie boi się przekształcenia Polski w województwo. O los oscypka też się nie boi. Krótko mówiąc, pokazałby, że duma jest silniejsza niż uprzedzenia. Apeluję więc do polityków, by zaufali tym, którzy im zaufali.
---------------
Referendum - przegrana sprawa
Rozmawiała Ewa Milewicz, GazetaWyborcza 2008-03-20
- PiS zachowuje się jak arabski terrorysta, który opasuje się materiałem wybuchowym i idzie się wysadzić. Narobi szkód i sam zginie, ale to go nie interesuje. Ale czy odpowiedzią na to ma być referendum? To za duże ryzyko - mówi prof. Lena Kolarska-Bobińska --- Ewa Milewicz: Premier Tusk wolałby uniknąć referendum. Mówi, że ryzyko jest za duże. Pani była w 2003 r. pomysłodawcą dwudniowego referendum w sprawie przystąpienia do UE. Pani Instytut Spraw Publicznych badał stosunek Polaków do UE. Czy ryzyko rzeczywiście jest duże? Lena Kolarska-Bobińska: Ogromne. Jeśli w referendum frekwencja będzie poniżej 50 proc., to nie będzie ono wiążące. Polacy bardzo popierają UE, ale obawiam się, że do urn nie pójdą. Trudno będzie ich zachęcać do głosowania nad dokumentem organizacyjno-technicznym, regulującym sposób funkcjonowania instytucji unijnych. To nie jest pasjonujący tekst.
Może pytanie w referendum o Kartę Praw Podstawowych przyciągnęłoby ludzi do urn? - Wątpię. W 2003 r. w referendum nad przystąpieniem Polski do UE wzięło udział zaledwie 58,85 proc. uprawnionych. A przecież i dla zwolenników. i dla przeciwników wejścia do UE referendum było bardzo ważne. Udziałowi w referendum sprzyja niewątpliwie polaryzacja poglądów. Tu jej nie będzie. Już jesteśmy w UE. Większość ludzi nie rozumiałaby, po co mają iść do urn. O co chodzi? O jakiś tam traktat niedotyczący ludzkich spraw? Cóż to kogo obchodzi?
Ale doszłoby do polaryzacji poglądów. Byłoby to znów, tak jak w wyborach 2007, głosowanie PiS - reszta świata. - Teraz w ludziach już nie ma tej złości na PiS i Kaczyńskich. Ale i w październiku 2007 r., mimo dużej mobilizacji, do wyborów poszło 53,88 proc. Zaledwie tyle, choć tamte wybory coś zmieniały w życiu głosujących. A Lizbona niczego na co dzień nie zmienia. Jest dość abstrakcyjna.
I PiS, i prezydent zaostrzają kurs. Nim więc dojdzie do referendum, poglądy się spolaryzują. - Rzeczywiście, zaostrzają. PiS zachowuje się jak arabski terrorysta, który opasuje się materiałem wybuchowym i idzie się wysadzić. Narobi szkód i sam zginie, ale to go nie interesuje. Ale czy odpowiedzią na to ma być referendum? Najwcześniej mogłoby się ono odbyć na jesieni. Do tego czasu trwałaby ostra kampania. Czyli rząd i partie koalicji zajmowałyby się kampanią zamiast rządzeniem.
Takie życie. Prezydent zapowiada, że nie ratyfikuje traktatu bez ustawy swojego pomysłu. A ta ustawa być może narusza konstytucję. Prezydenta wspiera PiS i odwrotnie. - Rozumiałabym taktykę PiS, gdyby była ona oparta na przeciwstawieniu złego brata dobremu. Zły mnożyłby przeszkody, przedstawiał obawy części wyborców przed Europą. Zyskiwałby ich dla PiS. A dobry brat, prezydent, pozyskiwał elektorat umiarkowany, ludzi, którzy nie boją się UE. To byłoby racjonalne, także ze względu na przyszłe wybory prezydenckie. Ale tej polityki, którą prowadzą bracia, nie rozumiem. Mnie się wydaje, że PiS popełnia harakiri. Ludzie nie zrozumieją PiS.
Może założenia kampanii prezydenckiej PiS są inne. Prezydent będzie mówił: wybierzcie mnie, bo tylko ja zapewnię, że Niemiec nie odbierze polskiej ziemi, że wiara rzymskokatolicka nie dozna uszczerbku. Już to sygnalizował niedawno w Łysych na Kurpiach. - Kilka lat temu może i takie obawy były żywe wśród części Polaków. Ale jesteśmy w UE już od czterech lat i te obawy się rozwiały. Polacy zobaczyli, że UE nie zagraża naszym obyczajom. Śluby homoseksualistów nam nie grożą. Zresztą do uciszenia się tych obaw przyczyniły się rządy i PiS, i PO - partii konserwatywnych. Nic też nie zagraża wierze. Zresztą czy Episkopat prosi o obronę wiary? Już przed referendum unijnym w 2003 r. tylko 30 proc. księży było przeciw przystąpieniu Polski do UE. A teraz - jeszcze mniej. PiS nie zauważył, że czas obaw przed UE się skończył. Ludzie dziś się boją, że nie zdołają wykorzystać pieniędzy z UE, ale Unii się nie boją.
Skoro uważa pani, że ludzie tak polubili UE, a PiS popełnia harakiri, to może warto przeprowadzić referendum? Wtedy byłoby jasne, na ile ludzie cenią nasze uczestnictwo w UE, jak dziś oceniają partie. - Nie można ryzykować przyszłości Europy. Przegrane referendum w Polsce kosztowałoby całą Unię. Nie mam wątpliwości, że większość będzie za UE. Mam wątpliwości tylko co do frekwencji.
Ma pani jakąś dobrą radę dla polityków, jak przepchnąć traktat bez referendum? - Przegłosować w Sejmie propozycje prezydenta, ale w uchwale, nie w ustawie. Ustawę upoważniającą prezydenta do ratyfikacji uchwalić w wersji rządowej, czyli krótkiej, bez obostrzeń proponowanych przez prezydenta.
Nawet gdyby to jakoś przeszło w Sejmie, padnie w Senacie. A prezydent i tak nie ratyfikuje traktatu. - Jeśli PiS doprowadzi do upadku traktatu w Polsce i tym samym Europie, to stworzy inną sytuację psychologiczną. To byłby hardcore. Mam nadzieję, że politycy PiS rozważają to w swoim sumieniu.
---------------
BUFERA SUI GEMELLI DI VARSAVIA. I Kaczynski contro il Trattato Ue Il premier "possibile referendum"
La Stampa, 19-03-08
Il presidente polacco "ostacola i nostri interessi, introdurrà il matrimonio tra gay"La Polonia minaccia di non ratificare il nuovo Trattato dell'Unione europea e il presidente Lech Kaczynski scende in campo con un concetto di ratifica "personale" del documento. Dopo aver portato l'Ue sull'orlo della crisi la scorsa estate, minacciando il veto sulla riforma della Costituzione europea, Lech e il gemello Jaroslaw, ex primo ministro e attuale leader del partito di opposione Legge e Giustizia, si dicono convinti che il nuovo documento nuocerà agli interessi del Paese.  I
gemelli iper-conservatori ed euroscettici  temono che il Trattato firmato dai Capi di Stato e di Governo dell'Ue lo scorso 13 dicembre non garantisca alla Polonia di esercitare l'opt-out sulla Carta dei diritti fondamentali, una clausola negoziata anche dalla Gran Bretagna in sede di accordi. Il Trattato così com'è, lamentano, "non tutela gli interessi polacchi", e potrebbe influire troppo sull'esecutivo di Varsavia, tanto da portare il premier Donald Tusk ad introdurre il matrimonio omosessuale, al quale la cattolicissima Polonia si oppone da sempre. Non solo. Gli intolleranti Kaczynski paventano anche che il Trattato di Lisbona conceda troppi poteri alle istituzioni europee, dei quali, sostengono, potrebbe approfittare la Germania, che potrebbe tentare di riappropriarsi dei territori persi in seguito alla Seconda Guerra Mondiale. Dopo aver presentato la sua minaccia nel corso un programma della tv di Stato, il presidente polacco, che potrebbe anche mandare a monte anni di negoziati decidendo di non firmare l'approvazione del Trattato, ha presentato al Parlamento di Varsavia il suo "concetto" di ratifica, un documento che, a detta sua, salvaguarderebbe gli interessi del Paese.  Il democratico Donald Tusk,  che ha sostituito Jeroslaw Kaczynski alla poltrona di primo ministro lo scorso ottobre,  teme che l'unica soluzione all'opposizione dei conservatori sia quella di sottoporre la decisione a referendum popolare. Il partito guidato da Jaroslaw potrebbe infatti minacciare il raggiungimento dei 2/3 dei voti  necessari in Parlamento per la ratifica del Trattato, che ha l'obiettivo di rendere più efficienti le istituzioni dell'Ue.  Le dichiarazioni dei Kaczynski spaventano l'Unione europea, che necessita l'approvazione dei Ventsette per l'entrata in vigore del documento, prevista per il 1 gennaio 2009. Il presidente lituano Valdas Adamkus ha già fatto appello al collega polacco affinchè non blocchi la ratifica di una carta «vitale per il vecchio continente».
------------
RIPASSO -- Cosa cambia con il Nuovo Trattato  
Il nuovo Trattato dell'Unione europea, che entrerà in vigore il primo gennaio 2009, ratifica degli Stati membri permettendo, introdurrà diverse innovazioni nella vita delle istituzioni europee e nel loro rapporto con i cittadini.
CARTA DEI DIRITTI. Il Trattato rende obbligatoria la Carta dei diritti fondamentali, 54 articoli sui diritti dei cittadini europei: libertà, uguaglianza, diritti economici e sociali. Lo Stato che non rispetterà i diritti di cittadinanza fissati nella Carta potrà essere portato davanti alla Corte di giustizia della Ue. La Gran Bretagna e la Polonia hanno pero' ottenuto di esercitare l'opt-out e per loro la Carta non sarà obbligatoria. 
CLAUSOLA DI USCITA. Per la prima volta, un Paese potrà lasciare l'Unione europea. Le condizioni dovranno essere negoziate con i partner. 
DUE ANNI E MEZZO DI PRESIDENZA. Una presidenza di due anni e mezzo sostituirà quella a rotazione ogni sei mesi. La rotazione semestrale resterà però per i vari consigli dei ministri (Ecofin, Esteri...). Il presidente rappresenterà la Ue sulla scena mondiale e preparerà le riunioni dei capi di Stato e di governo. 
ALTO RAPPRESENTANTE POLITICA ESTERA. Non si chiamerà ministro degli Esteri, ma il nuovo Alto rappresentante per la politica estera e di sicurezza comune della Ue avrà più poteri di quello attuale, Javier Solana, in quanto diventerà anche vicepresidente della Commissione Ue e assumerà anche i poteri del commissario Ue alle relazioni esterne. 
COMMISSIONE PIU' SNELLA. A partire dal 2014, la Commissione Ue, che resta l'organo esecutivo della macchina europea, conterà un numero di commissari uguale ai due terzi degli Stati membri. Oggi, i commissari sono 27 perchè ciascun paese esprime un proprio rappresentante. 
EUROPARLAMENTO PIU' FORTE. Il nuovo Trattato estende il potere di co-decisione legislativa con gli Stati membri su alcune questioni importanti, come giustizia, sicurezza e immigrazione legale. I parlamenti nazionali potranno chiedere alla Commissione di rivedere una proposta se ritengono che possa mettere in discussione le loro competenze. 
MENO DIFFICILE DECIDERE. Vengono estesi i settori in cui le decisioni saranno prese a maggioranza qualificata, anziche' con il voto unanime, soprattutto nei campi giudiziario e della cooperazione di polizia. La Gran Bretagna e l'Irlanda hanno ottenuto di non potere applicare le decisioni che saranno prese in questo campo qualora non le approvassero. Resta il voto unanime per la politica estera, il fisco, la politica sociale o la revisione dei trattati. 
NUOVO SISTEMA DI VOTO. La decisione a maggioranza qualificata richiede il 55% degli Stati membri e il 65% della popolazione della Ue. La Polonia ha chiesto di rinviare al 2014 l'introduzione del nuovo sistema e di mantenere fino al 2017 la possibilita' di decidere con il vecchio su richiesta di un certo numero di Paesi. La Polonia ha chiesto anche di introdurre una clausola, detta di Ioannina, che agevola la formazione di minoranze di blocco. 
NUOVE POLITICHE. Il Trattato introduce una politica comune dell'energia e la lotta al cambiamento climatico. Riconosce l'importanza dei servizi pubblici e introduce una clausola sociale che dovra' essere tenuta in debito conto nelle politiche europee. Su richiesta della Francia, la "concorrenza leale" non è più un obiettivo, ma un mezzo necessario al buon funzionamento dei mercati.
---------------
Prezydent chce rządzić przyszłością
Wojciech Sadurski (profesor Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego we Florencji i Centrum Europejskiego UW), Gazeta Wyborcza, 2008-03-20
Uzasadniając potrzebę wprowadzenia "preambuły" do ustawy ratyfikującej traktat lizboński, zarówno prezydent, jak i wcześniej lider PiS - poza argumentami merytorycznymi - wysuwali też wzgląd proceduralny. Chodzi o to, mówią, by utrudnić przyszłą zmianę tej ustawy, a zatem "utrwalić" czy "zabezpieczyć" korzyści wynikające dla Polski z traktatu polegające zwłaszcza na zdystansowaniu się - wraz z Brytyjczykami - wobec Karty Praw Podstawowych. W swym poniedziałkowym orędziu prezydent z niepokojem przypomniał zapowiedzi większości rządzącej, że w przyszłości możliwy jest powrót do bezwarunkowej akceptacji Karty, i aby temu właśnie zapobiec, wysunął propozycję "zabezpieczenia" Polski przed tą perspektywą przez wprowadzenie specjalnego trybu zmiany ustawy ratyfikacyjnej. Pomysł ten jest bezpodstawny konstytucyjnie i wadliwy jako pomysł polityczny. Konstytucyjnie nie ma takiego zwierzęcia jak ustawy utrwalone specjalnym trybem ich zmiany. Konstytucja RP jasno i w sposób wyczerpujący wylicza źródła prawa w Polsce: są nimi konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe i rozporządzenia, a do każdego z tych aktów przypisana jest procedura jego uchwalania i zmiany. Nie ma żadnych ustaw, które pod względem trudności stoją co prawda poniżej konstytucji, ale powyżej ustaw zwykłych. Wyjątkiem, jeśli chodzi o trudność przyjęcia ustawy, jest ustawa ratyfikująca umowę międzynarodową przekazującą pewne kompetencje krajowe organizacji międzynarodowej - czyli taką jak właśnie traktat lizboński. Ale to jest wyraźnie powiedziane w konstytucji i nie trzeba tu wymyślać żadnego nowego trybu zmiany. Natomiast tryb zmiany ustawy ratyfikacyjnej proponowany przez prezydenta nie ma żadnego konstytucyjnego umocowania, jest wymyślony na potrzeby jednej ustawy nie wiadomo na jakiej podstawie prawnej i jako taki jest niekonstytucyjny. Ale ważniejszy jest w tym aspekt polityczny, a nie formalnoprawny. Istnieją ścisłe granice, w jakich dzisiejszy ustawodawca może związać przyszłego ustawodawcę (i przyszłego prezydenta, bo on też ma swą rolę w procesie ustawodawczym) poprzez przemyślne zaostrzenie wymogów zmiany przyjętego dziś aktu prawnego. Generalna zasada, jeśli już nie konstytucyjna to zdrowo-rozsądkowa, jest taka: tryb zmiany danej decyzji jest taki sam jak tryb jej przyjęcia. Innymi słowy, prawodawca nie może "utrwalić" swej decyzji względem przyszłych pokoleń przez utrudnienie im zmiany dzisiejszej decyzji. Wyjątkiem tu jest konstytucja: z samej istoty konstytucji wynika, że trudno jest ją zmienić, a zatem większość parlamentarna w przyszłości jest jakoś związana decyzjami dzisiejszej konstytuanty. Ale i ta konstytucja jakoś (bo przecież nie w sposób absolutny) ograniczająca ramy woli politycznej na przyszłość przyjęta została przy uwzględnieniu specjalnego trybu konstytucyjnego, który jest bardziej rygorystyczny niż tryb ustawodawczy. A zatem zasada ekwiwalentności zmiany danego aktu i metody jego przyjęcia jest tu zachowana. Podam prosty przykład, całkowicie niekonstytucyjny. Wyobraźmy sobie prezesa jakiejś firmy, który swą decyzją dokonuje reorganizacji, po czym wpisuje do tej decyzji zasadę, że jakakolwiek jej przyszła zmiana wymagać będzie jednomyślności wszystkich członków rady nadzorczej, właściciela i pracowników. Jest to oczywisty nonsens i nikt nie uzna, że przyszli szefowie powinni czuć się związani tą właśnie decyzją, bez względu na to, jak bardzo dzisiejszy szef przeświadczony jest o konieczności utrwalenia swych rozwiązań na wieki wieków. Politycy mogą uchwalać różne akty prawne, w tym także ustawy ratyfikujące, ale ich władza nad przyszłością jest jednak ograniczona. Na szczęście.

postato da pawelawski alle ore marzo 20, 2008 10:11 | Permalink | commenti / commenti (pop-up)
categoria: post in italiano, post in francese, post in polacco, 2004-oggi polonia-ue


Commenti

Che accade qui? Di cosa si parla?

Utente: pawelawski
Nome: paolo morawski
Questo weblog è un "web-stock", un ripostiglio ("store-room"), un centro di raccolta ("collect-room") informazioni e opinioni su temi mirati. Dò molta importanza alle fonti, ma non garantisco per le informazioni che contengono i materiali qui immagazzinati, materiali che non sono per forza le mie opinioni. Considero questo lavoro di documentazione personale e senza fini di lucro un utile stimolo allo studio, un invito alla lettura attiva, uno sprone a cercare ancora. Come altri assidui frequentatori della Rete hanno efficacemente scritto nei loro disclaimer - cito: "we make no claim to the validity of information provided on this site or in the content that we provide links for. Neither should our posting of, or linking to, given content be construed as our being in agreement with any or all of the views and opinions expressed by the material, or be considered an endorsement of its author or publisher, or both. Opinions and views expressed in comments are those of the commentator and may or may not be congruent with our beliefs or reflect an accurate comprehension on the part of the commentator of the content being commented upon, or our motives in posting it".


  • Contattami
  • Il mio profilo
  • Linkami



http://codes.mashable.com/

Indice a chiavi

-1918 e in precedenza
-radio-tv-stampa
1918-1939 tra due guerre a est
1918-1939 tra due guerre in pl
1939-1945 resistenza polacca
1939-1945 ww2
1941 katyn-eccidi sovietici
1943 insurrezione ghetto varsavi
1944 insurrezione di varsavia
1945-1989 anticomunismo
1945-1989 blocco sovietico
1945-1989 prl-polska ludowa
1945-1991 guerra fredda
1945 fine guerra-dopoguerra
1953 rivolta berlino
1956 rivolte pl-ungheria-svolte
1961 il muro di berlino
1968 cecoslovacco
1968 polacco
1970-71 polonia scioperi
1976 polonia rivolte-kor
1980-1981 solidarnosc vittoriosa
1980-oggi solidarnosc
1981 legge marziale-jaruzelski
1989-1991 la cesura epocale
1989-2004 polonia verso ovest
1989-oggi mittel-centroest-viseg
2004-2007 ue a 25
2004-oggi nuova polonia
2004-oggi nuovo est-oltre-ue
2004-oggi polonia-ue
2007-oggi nuovo est-oltre-ue
2007-oggi ue a 27
2008-crisi
ascolta
blog
cartine
cartografia
città
colonialismo
comunismo-crimini
comunismo-lustracja
comunismo-opposizione a
comunismo-totalitarismo
comunismo ex paesi est
cronologie
energia-gas-petrolio
est-ovest dinamiche-divari
eu-ger-politica estera orientale
eu-russia-politica estera
europa-america
europa-continente
europa-frontiere-confini
europa-identità-storia-culture
europa-identità nazionale
europa-migraz-minoranz-etnie
europa-politica della storia
europa-populismo
europa-sud-est balcani
europa-ue storia
europa del centro
eventi-appuntamenti
genocidio-shoah-auschwitz
genocidio armeni
leggere fumetti
leggere libri-racconti-poesie
mar baltico
mar mediterraneo
mar nero
media
memoria luoghi-di
memoria piste-ricerca
memoria ritrovata-a-est
musica
nato-difesa europea
nazismo-crimini
paesi-albania
paesi-armenia
paesi-austria
paesi-balcani
paesi-baltici-baltico
paesi-bielorussia
paesi-bulgaria
paesi-cechia
paesi-croazia
paesi-ex jugo-balcani
paesi-francia
paesi-georgia
paesi-germania
paesi-italia
paesi-lituania
paesi-macedonia
paesi-romania
paesi-russia-urss
paesi-slovacchia
paesi-spagna
paesi-svizzera
paesi-turchia
paesi-ucraina
paesi-ungheria
paesi-usa
paolo morawski
personaggi
pl-chiesa-religione-fede-gp2
pl-cultura
pl-emigrazione-kultura-diaspora
pl-identità-nazione-patriottism
pl-media
pl-memo-storia-cultura
pl-politica della storia
pl-politica estera
plit-rassegna italiana
polacchi-americani
polacchi-bielorussi
polacchi-cechi
polacchi-ebrei
polacchi-estoni
polacchi-francesi
polacchi-georgiani
polacchi-inglesi
polacchi-italiani
polacchi-lituani
polacchi-sovietici-russi
polacchi-spagnoli
polacchi-tedeschi
polacchi-ucraini
polacchi-ungheresi
polonia-mon-amour-il-libro
popoli slavi
popoli tedeschi-cechi
popoli tedeschi-francesi
post in francese
post in inglese
post in italiano
post in polacco
post in tedesco
secolo xix-ottocento
secolo xx-novecento
secolo xx-seconda metà
secolo xxi
sguardi
totalitarismi
traduzione
vedere film-foto-manifesti
video

Links a fonti & ulteriori letture

Blog Activ.eu
Blog Atlante geopolitico
Blog Beatroot
Blog Coulisses de Bruxelles
Blog Dziennik Rosyjski
Blog Edward Lucas
Blog European Memories
Blog Fortress Europe
Blog Kazimierz Marcinkiewicz
Blog Kleines Portfolio der Fremde
Blog Marcin Skubiszewski
Blog Mauro Corso
Blog Nouvelle Europe
Blog Piero Vereni
Blog Polandian
Blog Polonia mon amour (vecchio sito)
Blog Radiopassioni
Blog Robert Amsterdam
Blog Timothy Garton Ash
Blog Tomasz Lis (old)
Blog Vilhelm Konnander
Blog Visions cartographiques
Blog Władysław Bartoszewski
News Deutsche Welle
News Dziennik
News Euro-topics
News EuropaQuotidiano
News Financial Times
News Gazeta Wyborcza
News Insight Central Europe
News Interfax
News La Tribune
News Le Monde
News Lettera22
News Nuova Polonia
News Onet.pl Kiosk
News Osservatorio Balcani
News Pap Europa
News Polish Outlook
News Polska-The Times
News Polskie Radio
News Radio Radicale
News RFE/RL-Poland
News Rzeczpospolita
News Sign and sight
News Spiegel online international
News The Independent
News Transitions Online
News Vie dell'Est
News Życie Warszawy
Rete Aisseco
Rivista Café Babel
Rivista Dialog
Rivista East Online
Rivista eSamizdat
Rivista Eurozine
Rivista La grande Europe
Rivista La revue géopolitique
Rivista Le Débat
Rivista Le Monde diplomatique
Rivista Lettera internazionale Italia
Rivista Limes
Rivista Nowa Europa Wschodnia
Rivista Nowe Książki
Rivista OltreilLimes
Rivista Persee Revues
Rivista Polonia Włoska
Rivista Przegląd Polityczny
Rivista QuadrantEuropa
Rivista Regards sur L'Est
Rivista Spaces of identity
Rivista Sprawy Polityczne
Rivista The Analyst. CEER
Rivista Transeuropéennes
Rivista Więź
Rivista Znak
Settimanale Caffe' Europa
Settimanale Courrier International
Settimanale Europa-Dziennik
Settimanale Przeglad
Settimanale Tygodnik Powszecny
Settimanale Warsaw Voice
Sito GUS
Sito Business Europe - Poland
Sito CIR Center for International Relations
Sito Cultural Studies
Sito Culture.pl
Sito Emerging Europe Monitor
Sito Equilibri
Sito Fundacja Batorego
Sito Il Porto di Toledo
Sito Instytut Pamięci Narodowej
Sito Kulturforum
Sito MSZ
Sito Muzeum Historii Polski
Sito Nauka w Polsce - Historia
Sito Nouvelle Europe
Sito OSW
Sito Ośrodek Karta
Sito Ośrodek Myśli Politycznej
Sito Pogranicze
Sito Reset Doc
Sito Russia Profile
Sito The PIIA
Sito Visegrad Group
Strumenti CEE Online Library
Strumenti Chronologie internationale
Strumenti EU Policy Portal
Strumenti Europa search
Strumenti European Navigator
Strumenti Parlamento Europeo

Contributi & commmenti

utente anonimo in Memorie culturali e ...

per ora vuoto

foto recenti

Bottoni

  • Powered by Splinder

Contatore

visitato *loading*volte

free counters
Locations of visitors to this page